Kiedy spacerujemy po gwiaździstych placach Śródmieścia, często słyszymy, że układ Szczecina wzorowano na Paryżu. To mit: nasze place to w rzeczywistości adaptacja dawnych dróg fortecznych. Prawdziwe związki stolicy Pomorza z Francją i Francuzami są jednak bogatsze, niż mogłoby się wydawać. Są wśród nich pracowici uchodźcy religijni, szarmanccy żołnierze Napoleona i miliardy franków w złocie, które pomogły zbudować Czerwony Ratusz. Zapraszamy na spacer francuskimi śladami po Szczecinie!
Po wygaśnięciu dynastii Gryfitów (1637) i zakończeniu wojny trzydziestoletniej (1648) Szczecin wielokrotnie zmieniał przynależność państwową i przeżywał kolejne okupacje. Między rozdziałami szwedzkimi a pruskimi i niemieckimi wyraźnie zapisały się też wątki francuskie. Wiele z nich można odnaleźć w przestrzeni miasta do dziś.
1. Hugenoci, czyli francuscy rzemieślnicy, którzy ożywili miasto
Pierwszy wielki impuls, który połączył nasz region z Francuzami, miał podłoże religijne. W październiku 1685 roku król Ludwik XIV odwołał tolerancyjny edykt nantejski. Francuscy kalwiniści, zwani hugenotami, musieli wybrać: przejść na katolicyzm albo stracić majątek i pójść na wygnanie. Kalwinizm uważał pracę i bogacenie się za cnotę, dlatego represje uderzyły w wyjątkowo zamożną i produktywną część społeczeństwa.
Okazję natychmiast wykorzystał elektor brandenburski Fryderyk Wilhelm. Jeszcze w tym samym miesiącu wydał tzw. edykt poczdamski i otworzył granice swojego państwa dla uchodźców. Zacofana wówczas Brandenburgia zyskała w ten sposób niemal za darmo nowoczesne rzemiosło, technologie i kapitał.
W samym Szczecinie gmina francuska powstała w 1721 roku, zaledwie rok po formalnym przejęciu miasta przez Prusy. Królewski patent z 6 czerwca 1721 roku dał przybyszom przywileje, które stały się solą w oku Rady Miejskiej i miejscowych cechów:
- 15 lat zwolnienia z podatków, kwaterunku wojskowego i werbunku;
- własną administrację i niezależne sądownictwo: na Zamku aż do 1809 roku obradował Sąd Kolonii Francuskiej (Französisches Koloniegericht), który orzekał według prawa francuskiego;
- swobodę wyznania: parafia hugenocka działała w pobliżu dzisiejszej Bramy Królewskiej, a nabożeństwa po francusku odprawiano w zamkowym kościele św. Ottona.
Mimo niechęci starego mieszczaństwa kolonia szybko rosła. Pod koniec XVIII wieku liczyła 1333 osoby, w tym francuskojęzycznych przybyszów z Nadrenii, Szwajcarii i Niderlandów. To francuskim manufakturom i rzemieślnikom Szczecin zawdzięczał szybkie wyjście z zapaści gospodarczej po okresie szwedzkim. Z tego środowiska pochodził też pierwszy francuski konsul w Szczecinie, kupiec Billiot, mianowany jesienią 1796 roku.
Co po nich zostało?
- Park im. Stefana Żeromskiego (ul. Świętosławy Storrady). W 1722 roku przy dawnej Französische Straße założono cmentarz gminy francuskiej, czynny aż do I wojny światowej. Przypomina o nim trójkolorowy metalowy pomnik z pustą tablicą oraz pobliski tzw. Domek Grabarza.
- Kamienice hugenockie (pl. Żołnierza Polskiego 3–5). Zbudowano je dopiero w latach 1855 i 1866, ale są bezpośrednią kontynuacją XVIII-wiecznego osadnictwa. Kamienica pod numerem 5 należała do gminy francusko-reformowanej i mieściła siedzibę jej rady kościelnej (konsystorza).
2. Wielki blef kawalerzystów i Wzgórze Napoleona (1806–1813)
Zupełnie inny charakter miała obecność Francuzów w czasie wojen napoleońskich. Jesienią 1806 roku, po druzgocącej klęsce Prus pod Jeną i Auerstädt, morale armii Hohenzollernów całkowicie się załamało. Zajęcie potężnej twierdzy szczecińskiej przeszło do historii jako jeden z najbardziej spektakularnych blefów wojskowych. Oddział zaledwie 600 kawalerzystów pod wodzą generała Lasalle’a podał się za przednią straż Wielkiej Armii. Bez jednego wystrzału zmusił do kapitulacji miasto, którego broniło około 10 tysięcy żołnierzy pod dowództwem generała von Romberga!
Miasto musiało zapłacić ogromną kontrybucję, obniżoną ostatecznie z 10 do 4 milionów franków. Wprowadzono uciążliwy obowiązek kwaterunku, a Szczecin został włączony w blokadę kontynentalną wymierzoną w Anglię. Mimo to relacje szczecinian z francuskimi żołnierzami z czasem układały się zaskakująco dobrze. Oficerowie Napoleona przynieśli ze sobą wysoką kulturę osobistą i idee rewolucji – wolność, równość i braterstwo – nieznane w „tresowanej” armii pruskiej.
Francuska obecność skończyła się dopiero w grudniu 1813 roku. Po klęsce Napoleona w Rosji i pod Lipskiem oraz po wyniszczającym, wielomiesięcznym oblężeniu przez wojska pruskie, rosyjskie i szwedzkie Francuzi opuścili wygłodzone miasto.
Co po nich zostało?
- Wzgórze Napoleona (zbieg ul. Klonowica i Unii Lubelskiej). W 1808 roku, na terenie jednego z francuskich obozowisk otaczających miasto, żołnierze usypali kopiec na naturalnym wzniesieniu, by uczcić urodziny cesarza. W latach 1813–1945 Niemcy nazywali to miejsce „Górą Niemiecką”. Dziś wzgórze znów nosi historyczną nazwę, a na szczycie zachował się fragment dawnego obelisku.
3. Francuskie złoto, jeńcy i narodziny nowoczesnego Szczecina (1870–1871)
Ostatni wielki rozdział tej historii wiąże się z wojną prusko-francuską z lat 1870–1871. Wygrały ją jednoczące się pod wodzą Ottona von Bismarcka Niemcy. Upokorzona klęską pod Sedanem Francja musiała zapłacić astronomiczną kontrybucję w wysokości 5 miliardów franków w złocie.
Ten ogromny zastrzyk pieniędzy sfinansował inwestycje w całych Niemczech, także w Szczecinie. Wojna pokazała ponadto, że w epoce nowoczesnych działań w otwartym polu kosztowne fortyfikacje wokół miast tracą sens. W 1873 roku zdecydowano więc o likwidacji twierdzy szczecińskiej. Miasto zrzuciło militarny gorset i mogło budować nowoczesne dzielnice, takie jak Śródmieście czy Wały Chrobrego. Paradoksalnie właśnie wtedy, na miejscu dawnych umocnień, powstały słynne gwiaździste place.
Co zostało z tego okresu?
- Czerwony Ratusz (pl. Batorego) i gmach Poczty (ul. Dworcowa). To dwa imponujące neogotyckie budynki reprezentacyjne. Dzięki pieniądzom z francuskiej kontrybucji w latach 70. XIX wieku znacznie rozszerzono projekt poczty, wznoszonej w latach 1872–1905. W niespełna cztery lata zbudowano też Nowy Ratusz, uroczyście otwarty w 1879 roku.
- Pomnik jeńców francuskich (ul. Litewska, os. Zawadzkiego-Klonowica). W czasie wojny 1870–1871 w Szczecinie działał obóz dla około 1700 francuskich jeńców. Zmarło tu około 600 z nich. Na tyłach osiedla zachował się niewielki pomnik w miejscu dawnego cmentarza wojskowego, na którym pochowano 244 szeregowców.
- Skwer przy ul. św. Wojciecha. To teren najstarszego szczecińskiego cmentarza wojskowego, założonego w 1750 roku, na którym chowano m.in. francuskich oficerów. Pamiątką po ich grobach są kamienie za dawnym kościołem garnizonowym pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa.
Gdzie jeszcze szukać francuskich tropów?
Francuskie epizody w Szczecinie dobrze pokazują, jak „wielka” europejska historia odciskała piętno na losach naszego miasta. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, odwiedź Muzeum Historii Szczecina w Ratuszu Staromiejskim. Warto też zajrzeć do zbiorów Biblioteki Głównej Uniwersytetu Szczecińskiego. Ma ona kolekcję kilkudziesięciu rycin z czasów Rewolucji Francuskiej oraz bogaty zbiór francuskiej kartografii Pomorza.
Na XIX wieku ta historia się nie kończy. W powojennym, polskim Szczecinie emocje budziła głośna afera szpiegowska z przełomu lat 40. i 50. XX wieku, tzw. sprawa Robineau. Piękną kartę współpracy zapisali z kolei działacze Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Francuskiej. Podczas kolejnego spaceru warto więc spojrzeć na znajome ulice z nowej, „francuskiej” perspektywy!
Francuski Szczecin w pigułce
- Park im. S. Żeromskiego (ul. Storrady): dawny cmentarz hugenocki, pomnik i Domek Grabarza.
- Pl. Żołnierza Polskiego 3–5: kamienice gminy francusko-reformowanej.
- Brama Królewska i Zamek Książąt Pomorskich: miejsca związane z parafią hugenocką i Sądem Kolonii Francuskiej.
- Wzgórze Napoleona (ul. Klonowica / Unii Lubelskiej): kopiec z 1808 roku i fragment obelisku.
- Czerwony Ratusz i Poczta przy ul. Dworcowej: gmachy zbudowane dzięki francuskiej kontrybucji.
- Pomnik jeńców francuskich (ul. Litewska): miejsce pochówku żołnierzy z lat 1870–1871.
- Skwer przy ul. św. Wojciecha: najstarszy cmentarz wojskowy w Szczecinie.
Artykuł opracowano na podstawie publikacji prof. dra hab. Radosława Skryckiego „Z okresu wojny i pokoju – »francuskie« miejsca w Szczecinie z XVIII i XIX wieku”.


