Wąwelnica dawniej i dziś

Wąwelnica dawniej i dziś

Kilkanaście kilometrów na północny zachód od centrum Szczecina, tuż przed granicą z Niemcami, leży niewielka wieś, którą wielu kierowców mija w drodze do Lubieszyna i dalej na zachód. Wąwelnica – do 1945 roku Wamlitz – liczy dziś niespełna dwieście osób, ale jej historia sięga czasów księcia Barnima I. Ma średniowieczny kościół z polnych kamieni, owalny plac pośrodku wsi i nasyp po kolejce, którą od dawna nic nie jeździ. To dobre miejsce, żeby zobaczyć, jak zmieniała się podszczecińska wieś przez ponad siedem stuleci.

Wieś księcia Barnima

Pierwsze pisane wzmianki o Wąwelnicy pochodzą z lat 60. XIII wieku. Był to czas, w którym książę pomorski Barnim I porządkował ziemie wokół lokowanego niedawno Szczecina i hojnie wspierał miejskie kościoły. Wieś – zgodnie z dawnymi dokumentami – trafiła wówczas pod opiekę szczecińskich instytucji kościelnych. W 1286 roku biskup kamieński Hermann von Gleichen przekazał patronat nad tutejszym kościołem kolegiacie Mariackiej w Szczecinie, jednej z najważniejszych świątyń ówczesnego miasta.

Nazwa Wamlitz ma najpewniej słowiański rodowód, podobnie jak wiele nazw wsi na Równinie Wkrzańskiej. Niemieccy osadnicy przejęli ją od wcześniejszych mieszkańców i jedynie dopasowali do swojej wymowy. Po 1945 roku polska administracja nadała miejscowości nazwę Wąwelnica.

Owalnica wokół kościoła

Wąwelnica zachowała do dziś czytelny średniowieczny układ. To owalnica – wieś, w której domy i zagrody ustawiono wokół wydłużonego placu, a na nim umieszczono kościół. Taki plan był wygodny: dawał wspólne miejsce do wypasu i spędu bydła, a w razie zagrożenia łatwiej było go bronić. Choć zabudowa wielokrotnie się zmieniała, kształt wsi przetrwał wojny, pożary i powojenne przemiany.

W XIX i na początku XX wieku Wamlitz był typową wsią powiatu Randow. Mieszkańcy żyli z rolnictwa, a we wsi działała gorzelnia – jeden z ważniejszych zakładów w okolicy. Wąwelnica należała wówczas do parafii w Dołujach (Neuenkirchen), z którą jest związana także dziś.

Kościół z polnych kamieni

Najcenniejszym zabytkiem wsi jest kościół, dziś pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej. Świątynia w Wąwelnicy istniała już w XIII wieku, ale nie wiemy, jak wyglądała. Obecną budowlę wzniesiono z granitowych otoczaków – kamieni zebranych z okolicznych pól – najpewniej na przełomie XV i XVI wieku. Niektóre opracowania przesuwają jej początki jeszcze do późnego średniowiecza, ale wszystkie zgadzają się, że to jeden z najstarszych budynków w okolicach Szczecina.

To prosta, prostokątna budowla salowa, bez wyodrębnionego prezbiterium. W ścianie południowej zachował się ceglany, ostrołukowy portal z trzema uskokami – dawne główne wejście, dziś zamurowane. Doskonale widać go na zdjęciu: czerwona cegła wyraźnie odcina się od szarych i rdzawych kamieni muru. W elewacji wschodniej przetrwała dawna nisza jałmużnicza.

W 1777 roku kościół przebudowano. Elewacje otynkowano, powiększono okna, a nad zachodnim szczytem postawiono drewnianą wieżyczkę w konstrukcji ryglowej, zwieńczoną latarnią. To ona dziś najbardziej przyciąga wzrok – ciemna, oszalowana deskami, wyraźnie odcina się od jasnej ściany szczytowej. Na wieżyczce wisi dzwon odlany w 1660 roku w szczecińskim warsztacie ludwisarskim.

Z dawnego wyposażenia zachowała się XVIII-wieczna ambona z malowanymi wizerunkami ewangelistów, wsparta na spiralnie skręconej kolumience, oraz klasycystyczny ołtarz. Przed wojną znajdowała się w nim kopia obrazu w stylu Correggia ze sceną pokłonu pasterzy. Dziś jest tam kopia obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Teren wokół kościoła otacza zabytkowy kamienny mur z przełomu XVII i XVIII wieku z bramką. Kościół od 1965 roku jest wpisany do rejestru zabytków (nr A-508).

Kolejka, której już nie ma

Pod koniec XIX wieku przez Wąwelnicę poprowadzono linię kolei powiatu Randow (Randower Kleinbahn). Biegła ze Stobna przez Dołuje, Dobrą i Buk do Nowego Warpna. Dla wsi była to szansa na szybszy wywóz zboża i ziemniaków, a przede wszystkim produktów miejscowej gorzelni – to ona była jednym z powodów, dla których tor poprowadzono właśnie tędy.

Kolejka nie przetrwała zmiany granic. Nowa granica państwowa wytyczona w 1945 roku dwukrotnie przecięła jej trasę, dlatego odcinek z Dobrej do Nowego Warpna rozebrano tuż po wojnie, a w latach 70. zniknął także fragment między Dobrą a Dołujami. Na wschód od wsi, równolegle do głównej drogi, wciąż biegnie porośnięty drzewami nasyp – cichy ślad dawnej linii. Budynki gorzelni się nie zachowały.

Wojna i lata ruiny

Wiosną 1945 roku wieś znalazła się na linii frontu. Kościół został uszkodzony, a dawni mieszkańcy musieli opuścić swoje domy. Do Wąwelnicy przyjechali nowi osadnicy, często z odległych stron przedwojennej Polski. Dla nich zrujnowana świątynia z obcymi napisami była na początku zagadką.

Przez niemal pół wieku kościół stał w ruinie. Dopiero w 1992 roku mieszkańcy i parafia w Dołujach doprowadzili do jego odbudowy. Elewacje ponownie otynkowano, dach pokryto blachą, a 3 maja 1992 roku biskup Jan Gałecki poświęcił świątynię. Od tamtej pory jest to kościół filialny parafii Chrystusa Króla Wszechświata w Dołujach.

Lubieszyn – brama na zachód

Do sołectwa Wąwelnica należy także przysiółek Lubieszyn przy drodze krajowej nr 10. W latach 1972–2007 działało tu drogowe przejście graniczne Lubieszyn – Linken. W czasach PRL i NRD było jednym z ważniejszych przejść na zachodniej granicy, a w latach 90. przez Lubieszyn przejeżdżały tysiące aut z Polski i z Niemiec. Wokół przejścia wyrosły stacje paliw, bazary i bary.

21 grudnia 2007 roku, po wejściu Polski do strefy Schengen, kontrole graniczne zniesiono. Lubieszyn przestał być miejscem postoju, ale handel i usługi w dużej części przetrwały – dziś obsługują głównie mieszkańców okolicy i niemieckich klientów zza granicy.

Wąwelnica dziś

Dzisiejsza Wąwelnica to spokojna wieś w gminie Dobra (Szczecińska), w powiecie polickim. Mieszka tu niespełna dwieście osób. Bliskość Szczecina sprawia, że obok starych zagród powstają nowe domy, a dawna rolnicza osada coraz bardziej staje się miejscem do życia dla osób pracujących w mieście. Od 2015 roku do wsi dojeżdża autobus linii 122, który łączy Kościno z Bezrzeczem przez Dołuje, Wąwelnicę i Redlicę.

Najwięcej uwagi przyciąga oczywiście kościół. Przy ładnej pogodzie, gdy niebo jest głęboko błękitne, kamienne mury, ceglany portal i ciemna wieżyczka wyglądają jak z dawnej ryciny. Wokół rosną stare kasztanowce, przed świątynią stoją ławki – to dobre miejsce na chwilę odpoczynku podczas rowerowej wycieczki po Równinie Wkrzańskiej. Msze święte odprawiane są w niedziele o 9:30 i w czwartki o 17:00 (według informacji parafii w Dołujach), a odpust przypada 26 sierpnia.

W 2014 roku w Wąwelnicy natrafiono na skarb archeologiczny – kilkadziesiąt przedmiotów, głównie z brązu, które trafiły do zbiorów Muzeum Narodowego w Szczecinie. To przypomnienie, że ludzie żyli tu na długo przed pierwszą wzmianką w dokumentach.

Warto zajrzeć

  • Kościół Matki Boskiej Częstochowskiej – kamienne mury, ceglany portal z XV/XVI wieku, drewniana wieżyczka z 1777 roku i dzwon z 1660 roku.
  • Mur przykościelny z bramką – z przełomu XVII i XVIII wieku.
  • Owalny układ wsi – czytelny średniowieczny plan, rzadko tak dobrze zachowany tuż pod dużym miastem.
  • Nasyp dawnej kolejki – ślad Randower Kleinbahn, dobry na krótki spacer.
  • Lubieszyn – miejsce dawnego przejścia granicznego, symbol przemian ostatnich dekad.

Wąwelnica pokazuje w małej skali historię całego regionu: od średniowiecznej fundacji pomorskiego księcia, przez pruską wieś z gorzelnią i kolejką, wojenne zniszczenia i powojenne zasiedlenie, aż po czasy otwartej granicy. Warto się tu zatrzymać, zanim pojedzie się dalej na zachód.

Źródła: K. Kalita-Skwirzyńska, M. Opęchowski, „Dobra i okolice” (2008); „Encyklopedia Szczecina”, Suplement 1 (2003); R. Kostynowicz, „Kościoły Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej”, t. II (2000); rejestr zabytków NID; parafia w Dołujach; redlica.pl.

Dodaj komentarz