Historia Kolegium nauczycielskiego w Wałczu

Historia Kolegium nauczycielskiego w Wałczu
ilustracja poglądowa (AI)

Na wzgórzu nad Jeziorem Zamkowym w Wałczu stoi ceglany gmach, który mieszkańcy od dziesięcioleci nazywają „małym Malborkiem”, a młodsze pokolenia — „wałeckim Hogwartem”. Przez ponad sto lat mury te uczyły kolejne roczniki nauczycieli. Historia Kolegium Nauczycielskiego w Wałczu to opowieść o jednej z najstarszych tradycji pedagogicznych na pograniczu Pomorza Zachodniego i Wielkopolski — tradycji, która przetrwała zmianę granic, ustrojów i systemów szkolnych, a zakończyła się dopiero w 2014 roku.

Pruskie początki na Górze Szubienicznej

Budynek przy ulicy Bydgoskiej 50–52 wzniesiono w latach 1902–1903 z przeznaczeniem na Królewskie Seminarium Nauczycielskie (Königliches Lehrerseminar). Miejsce wybrano niebanalne: wzgórze zwane dawniej Galgenberg, czyli Górą Szubieniczną, gdzie w XVII wieku dokonywano egzekucji, a w XVIII stuleciu stała szubienica. Na tym ponurym gruncie powstała jedna z największych tego typu placówek w regionie — większa niż seminaria w Bydgoszczy czy Grudziądzu.

Gmach założono na planie litery „E”, z szerokim ryzalitem środkowym i bocznymi, trzykondygnacyjnymi skrzydłami zwieńczonymi wieżami z ostrosłupowymi dachami. Ściany wymurowano z pełnej cegły ceramicznej w wątku krzyżowym, a fundamenty i część głównego ryzalitu — z naturalnego kamienia. Eklektyczna, zdominowana przez neogotyk bryła do dziś robi wrażenie: ostrołukowe wnęki okienne z maswerkowymi podziałami, sklepienia krzyżowo-żebrowe we wnętrzach i celowo nieregularna, asymetryczna fasada nadają budowli charakter średniowiecznego zamku. Stąd właśnie wzięło się porównanie do Malborka.

Wnętrza zaprojektowano bardzo funkcjonalnie. Na parterze mieściły się sale lekcyjne — w tym gabinet fizyki — biblioteka i pokoje nauczycielskie. Wyższe kondygnacje zajmowały sypialnie i pracownie uczniów, a w skrzydłach urządzono mieszkania kadry i obsługi, kuchnię oraz stołówkę. Nauka trwała trzy lata i wiązała się z surową, niemal klasztorną dyscypliną. Samo seminarium działało tu do połowy lat 20. XX wieku; później gmach zajęła trzyletnia szkoła koedukacyjna, a następnie gimnazjum dla dziewcząt.

Wojna i zniszczenia

Dwudziestowieczna świetność budynku skończyła się wraz z drugą wojną światową. W 1944 roku urządzono w nim lazaret — szpital wojskowy wspierający główną placówkę medyczną miasta. W lutym 1945 roku, podczas ciężkich walk o umocnienia Wału Pomorskiego, gmach poważnie ucierpiał. Usuwanie zniszczeń ciągnęło się aż do 1950 roku, choć — co warto podkreślić — polska działalność oświatowa ruszyła w tych murach znacznie wcześniej, zanim jeszcze zakończono odbudowę.

Polskie seminarium i droga do kolegium

Powojenna historia kształcenia nauczycieli w Wałczu rozpoczęła się w 1947 roku, gdy w dawnym seminaryjnym gmachu powołano Seminarium dla Wychowawczyń Przedszkoli. Placówka szybko stała się kluczowym ośrodkiem dla całego regionu — do 1968 roku jej mury opuściło 718 absolwentek. W latach 1949–1958 działała przy niej dodatkowo komisja rejonowa dla czynnych, lecz niewykwalifikowanych wychowawczyń przedszkoli, co pozwalało uzupełniać kadry w szybko repolonizującym się po wojnie regionie.

Przez kolejne dziesięciolecia szkoła nieustannie dostosowywała się do zmieniającego się w Polsce systemu kształcenia nauczycieli. Ewolucja nazw i profili oddaje tempo tych przemian: od Seminarium dla Wychowawczyń Przedszkoli, przez Państwowe Liceum Wychowawczyń Przedszkoli, Liceum Pedagogiczne dla Wychowawczyń Przedszkoli, Studium Wychowania Przedszkolnego i Nauczania Przedszkolnego, Studium Nauczycielskie, aż po Zespół Kolegiów Nauczycielskich. Mimo zmian szyldów sens pozostawał ten sam — tu uczono uczyć.

Życie szkoły nie zamykało się w salach wykładowych. Placówka odgrywała rolę w lokalnej kulturze; dla przykładu nauczyciel śpiewu ze Studium Nauczycielskiego, Jerzy Kamieńszczyk, prowadził chór złożony ze słuchaczy studium oraz uczniów sąsiedniego Technikum Rolniczego. Śpiew, teatr i sport towarzyszyły wałeckim przyszłym pedagogom przez cały powojenny okres.

Zespół Kolegiów Nauczycielskich — ostatni rozdział

W ostatniej odsłonie placówka funkcjonowała jako Zespół Kolegiów Nauczycielskich i uchodziła za najstarszą w regionie szkołę kształcącą nauczycieli. Prowadziła Kolegium Nauczycielskie oraz Nauczycielskie Kolegium Języków Obcych, oferując kształcenie m.in. w zakresie edukacji wczesnoszkolnej, matematyki z informatyką czy języków obcych. Absolwenci zdobywali dyplomy licencjackie we współpracy z uczelniami patronackimi — Uniwersytetem Gdańskim, Uniwersytetem Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy oraz Uniwersytetem Artystycznym w Poznaniu.

Baza dydaktyczna była jak na prowincjonalną szkołę imponująca. Na niemal dwóch tysiącach metrów kwadratowych, w zabytkowym gmachu nad Jeziorem Zamkowym, mieściły się sale wykładowe i audytoryjne, biblioteka, internat na 80 osób, pracownie komputerowe oraz specjalistyczne pracownie artystyczne — malarstwa, grafiki i rzeźby — a także sale muzyczne. To zaplecze pozwalało rozwijać chóry, grupy teatralne i sekcje sportowe, dzięki czemu szkoła tętniła życiem daleko poza planem zajęć.

Reforma ustroju szkolnego, która stopniowo wygaszała w Polsce kolegia nauczycielskie i przenosiła kształcenie pedagogów na uczelnie wyższe, nie ominęła Wałcza. W 2014 roku Zespół Kolegiów Nauczycielskich zakończył działalność, zamykając liczącą 67 lat powojenną historię kształcenia nauczycieli w tym miejscu — i ponad stuletnią, jeśli liczyć od pruskiego seminarium.

Warto przy tym rozróżnić dwie wałeckie instytucje, które bywają mylone. Zespół Kolegiów Nauczycielskich to kontynuacja przedwojennej tradycji seminaryjnej, natomiast powstała w 2004 roku Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa — od 2022 roku Akademia Nauk Stosowanych w Wałczu — jest odrębną uczelnią, rozwijającą się głównie w zaadaptowanych obiektach wojskowych przy ulicy Wojska Polskiego. Przez pewien czas obie placówki korzystały z podobnych zasobów lokalowych, ale mają osobne dzieje.

Co pozostało

Dziś „mały Malbork” wciąż góruje nad Jeziorem Zamkowym jako jeden z najcenniejszych zabytków Wałcza i świadectwo tego, jak jeden budynek potrafi przechować pamięć o kilku epokach — od pruskiego seminarium, przez wojenny lazaret, po polskie kolegium nauczycielskie. Dla tysięcy nauczycielek i nauczycieli, którzy stąd wyszli, neogotyckie wieże nad jeziorem na zawsze pozostaną miejscem, gdzie zaczynała się ich droga do zawodu.

Jeśli interesują Cię dzieje regionu, zajrzyj także do artykułu Słynni szczecinianie po roku 1945.

Dodaj komentarz