Wiosną 1945 roku do zrujnowanego, niemal opustoszałego miasta nad Odrą zaczęli przyjeżdżać pierwsi polscy osadnicy. Przybywali z Wielkopolski, z centralnej Polski, z utraconych Kresów, z obozów i robót przymusowych. Z tej mozaiki losów wyrósł powojenny Szczecin — miasto, które przez osiem dekad wydało lub przyciągnęło ludzi znanych w całej Polsce, a często i na świecie. Przypominamy najsłynniejszych szczecinian po 1945 roku: tych, którzy miasto odbudowywali, i tych, którzy rozsławili je na scenach, stadionach i w literaturze.
Piotr Zaremba — ojciec polskiego Szczecina
Lista musi zacząć się od Piotra Zaremby (1910–1993), pierwszego polskiego prezydenta miasta. Urbanista z wykształcenia, absolwent Politechniki Lwowskiej, jeszcze w czasie okupacji prowadził w Poznaniu konspiracyjne studia nad przejęciem ujścia Odry. Do Szczecina przyjechał pod koniec kwietnia 1945 roku i przez pięć lat — do czerwca 1950 roku — kierował miastem w najtrudniejszym okresie jego dziejów: przejmowania władzy od radzieckiej komendantury, odgruzowywania ulic i zasiedlania opuszczonych kamienic. Później współtworzył szczecińskie szkolnictwo wyższe, był profesorem i członkiem PAN, a dzieje miasta z lat 1945–1950 opisał w wielotomowej dokumentacji. W plebiscytach nazywano go „Szczecinianinem Stulecia”. Spoczywa na Cmentarzu Centralnym.
Grudzień ’70 i Sierpień ’80 — Bałuka i Jurczyk
Powojenny Szczecin to także miasto robotniczego buntu. Edmund Bałuka (1933–2015), suwnicowy ze Stoczni im. Adolfa Warskiego, stanął na czele strajku ze stycznia 1971 roku i prowadził słynne rozmowy stoczniowców z Edwardem Gierkiem. Za niezależność zapłacił wysoką cenę — władze usunęły go z pracy, a w 1973 roku zmusiły do emigracji. Po latach jego prochy złożono na Cmentarzu Centralnym.
W tej samej stoczni pracował Marian Jurczyk (1935–2014). W sierpniu 1980 roku przewodniczył Międzyzakładowemu Komitetowi Strajkowemu i podpisał porozumienia szczecińskie, a potem kierował Regionem Pomorze Zachodnie NSZZ „Solidarność”. W stanie wojennym internowany i aresztowany, w wolnej Polsce był senatorem i dwukrotnie prezydentem Szczecina. Jego postać do dziś budzi emocje, ale bez niego trudno opowiedzieć historię szczecińskiej opozycji.
Arcybiskup Kazimierz Majdański
Ważną postacią życia duchowego miasta był Kazimierz Majdański (1916–2007), więzień obozów Sachsenhausen i Dachau, gdzie poddawano go pseudomedycznym eksperymentom. W 1979 roku Jan Paweł II mianował go biskupem szczecińsko-kamieńskim. Majdański założył w Szczecinie Wyższe Seminarium Duchowne, gościł papieża podczas pielgrzymki w 1987 roku, a w 1992 roku diecezja została podniesiona do rangi metropolii. Był orędownikiem pojednania polsko-niemieckiego, honorowym obywatelem Szczecina i kawalerem Orderu Orła Białego.
Florian Krygier — człowiek, który zbudował Pogoń
Każdy kibic zna nazwę stadionu przy ul. Twardowskiego. Florian Krygier (1907–2006), przedwojenny nauczyciel wychowania fizycznego i jeniec niemieckich oflagów, po wojnie związał się z Pogonią na ponad pół wieku. Jako trener w 1958 roku wprowadził klub po raz pierwszy do najwyższej klasy rozgrywkowej, ale najbardziej ukochał pracę z młodzieżą — wychował całe pokolenia piłkarzy. W 2004 roku Rada Miasta nadała stadionowi jego imię, w 2015 roku dawna Autostrada Poznańska stała się ulicą Floriana Krygiera, a w 2023 roku przed stadionem stanął jego pomnik.
Ludomir Mączka i szczecińskie żeglarstwo
Szczecin od dziesięcioleci uchodzi za stolicę polskiego żeglarstwa, a jedną z jego legend jest Ludomir Mączka (1928–2006), geolog i kapitan jachtowy. W 1973 roku wyruszył na drewnianym keczu „Maria” w rejs, który miał trwać trzy lata, a zakończył się po jedenastu. Przez pokład przewinęło się ponad pięćdziesiąt osób z kilkunastu krajów, a jacht odwiedził ponad dwieście portów. Mączka upamiętniony jest w szczecińskiej Alei Żeglarzy, a odrestaurowana „Maria” znów pływa pod opieką miłośników morskiego dziedzictwa.
Muzyka — od chóru Szyrockiego po Hey i Łonę
Jan Szyrocki (1931–2003) był z wykształcenia inżynierem budownictwa, ale w historii zapisał się jako dyrygent. W listopadzie 1952 roku, jeszcze jako student, założył Chór Akademicki Politechniki Szczecińskiej i prowadził go przez ponad pół wieku. Zespół wystąpił w kilkudziesięciu krajach na czterech kontynentach i stał się jedną z najlepszych wizytówek miasta. Dziś nosi imię swojego twórcy.
W Szczecinie urodziła się w grudniu 1946 roku Chawa Alberstein — jako Ewa, córka ocalałych z Zagłady. Kilka lat później rodzina wyjechała do Izraela, gdzie Alberstein stała się jedną z największych gwiazd tamtejszej piosenki i strażniczką kultury jidysz.
Polski rock lat 90. nie istniałby w tej samej postaci bez Katarzyny Nosowskiej (ur. 1971). Urodzona w Szczecinie wokalistka w 1992 roku założyła tu wraz z gitarzystą Piotrem Banachem zespół Hey, który po występie w Jarocinie i debiutanckim albumie „Fire” (1993) błyskawicznie zdobył całą Polskę. Nosowska z powodzeniem prowadzi też karierę solową i pisze książki.
Z kolei Łona, czyli Adam Zieliński (ur. 1982), od debiutanckiej płyty „Koniec żartów” (2001), nagranej z producentem Webberem, uchodzi za jednego z najinteligentniejszych tekściarzy polskiego hip-hopu. Szczecin jest zresztą jednym z najważniejszych ośrodków tego gatunku w kraju.
Literatura i film
Inga Iwasiów (ur. 1963), pisarka i profesor Uniwersytetu Szczecińskiego, opowiedziała w powieści „Bambino” (2008) właśnie o pierwszych powojennych latach miasta — o ludziach przesiedlonych, budujących nowe życie wśród ruin. Książka była nominowana do Nagrody Literackiej Nike, a sama autorka przewodniczyła później jej jury.
W Szczecinie urodziła się także Agata Kulesza (ur. 1971), jedna z najwybitniejszych polskich aktorek, znana m.in. z nagrodzonej Oscarem „Idy” Pawła Pawlikowskiego. Ze Szczecina pochodzą też m.in. aktorki Ilona Ostrowska i Anna Cieślak.
Sport — złoto, rekordy i sto meczów w kadrze
Najbardziej utytułowanym sportowcem urodzonym w Szczecinie jest dziś Bartosz Zmarzlik (ur. 1995). Wychowany w Kinicach koło Barlinka żużlowiec sześciokrotnie zdobył indywidualne mistrzostwo świata, wyrównując rekord legend tej dyscypliny — Ivana Maugera i Tony’ego Rickardssona.
Marek Kolbowicz (ur. 1971), wychowanek Czarnych i zawodnik AZS Szczecin, był członkiem słynnej czwórki podwójnej, nazywanej „dominatorami”. W 2008 roku w Pekinie wywalczył złoty medal olimpijski, a w mistrzostwach świata zwyciężał czterokrotnie.
Ze Szczecinem związana jest również Monika Pyrek (ur. 1980), tyczkarka, wicemistrzyni świata z Helsinek (2005) i Berlina (2009), wielokrotna rekordzistka Polski i czterokrotna olimpijka. Po zakończeniu kariery została w mieście — prowadzi fundację i trenuje młodzież.
Wreszcie Kamil Grosicki (ur. 1988), wychowanek Pogoni, który po latach gry we Francji, Turcji i Anglii wrócił do rodzinnego miasta i został kapitanem „Portowców”. W reprezentacji Polski rozegrał ponad sto meczów, grając na mistrzostwach Europy i świata.
Miasto, które samo siebie stworzyło
Powojenni szczecinianie nie odziedziczyli miasta po przodkach — musieli je zbudować od nowa, oswoić i pokochać. Pierwsze pokolenie przyjechało tu z całej Polski, kolejne urodziło się już nad Odrą i uznało Szczecin za swój jedyny dom. Od Zaremby i stoczniowców, przez Szyrockiego i Krygiera, po Nosowską, Zmarzlika i Grosickiego — ich biografie składają się na opowieść o mieście, które w ciągu osiemdziesięciu lat wypracowało własną, silną tożsamość. Uzupełnia ona historię dawnego Stettina, o której pisaliśmy w artykule o słynnych mieszkańcach Szczecina do 1945 roku.


