Pogoń na podium? Analiza szans Portowców na pierwszą trójkę w sezonie 2025/26

Pogoń Szczecin - analiza szans na podium Ekstraklasy 2025/26

Końcówka marca to w Ekstraklasie tradycyjnie czas, gdy kurz po zimowych przygotowaniach opadł, a walka o najwyższe cele wkracza w decydującą fazę. Na dziesięć kolejek przed końcem sezonu 2025/26 czołówka tabeli jest niezwykle ciasna, a marzenia o europejskich pucharach wciąż żyją w wielu klubach. Jednym z nich, choć z odległej pozycji, jest Pogoń Szczecin. Czy „Portowcy”, mimo trudnej sytuacji, są w stanie włączyć się do walki o miejsce w pierwszej trójce? Przeanalizujmy ich szanse.

Aktualna sytuacja w tabeli

Aby w pełni zrozumieć wyzwanie stojące przed Pogonią, musimy spojrzeć na ligową rzeczywistość. Po 24 rozegranych meczach szczecinianie zajmują odległe, 14. miejsce w tabeli z dorobkiem 31 punktów. Ich bilans to 9 zwycięstw, 4 remisy i 11 porażek.

Kluczowy jest dystans do czołówki. Na dzień 15 marca podium Ekstraklasy prezentuje się następująco:

  1. Zagłębie Lubin – 41 punktów (po 25 meczach)

  2. Lech Poznań – 41 punktów (po 25 meczach)

  3. Jagiellonia Białystok – 38 punktów (po 24 meczach)

Oznacza to, że Pogoń traci 7 punktów do trzeciej Jagiellonii (mając tyle samo rozegranych spotkań) i aż 10 punktów do liderującego duetu, który ma już za sobą mecz 25. kolejki. Różnica jest znacząca i nie pozostawia marginesu na błędy. Każda kolejna strata punktów może bezpowrotnie zamknąć drogę do czołówki.

Niestabilna forma i bolesna porażka

Ostatnie tygodnie dały kibicom w Szczecinie mieszane odczucia. Luty był miesiącem, który rozbudził nadzieje. Pogoń zanotowała serię trzech zwycięstw z rzędu, wszystkie w minimalistycznym, ale jakże cennym stosunku 1:0. Pokonanie kolejno Arki Gdynia, Górnika Zabrze i Widzewa Łódź pokazało, że drużyna potrafi być zdyscyplinowana w defensywie i cynicznie wykorzystywać swoje szanse.

Niestety, ten pozytywny trend został brutalnie przerwany 8 marca. W wyjazdowym starciu z Rakowem Częstochowa, bezpośrednim rywalem w walce o wysokie lokaty, „Portowcy” przegrali 0:2. Ta porażka była podwójnie bolesna – nie tylko zatrzymała marsz w górę tabeli, ale także pokazała, że w starciach z najsilniejszymi ekipami Pogoń wciąż ma problemy. Forma zespołu pozostaje więc zagadką – potrafi on budować defensywny monolit, ale brakuje mu stabilności na przestrzeni dłuższego okresu.

Terminarz – droga przez mękę czy szansa?

Analiza terminarza na ostatnie dziesięć kolejek jest kluczowa dla oceny szans Pogoni. I trzeba przyznać – jest on niezwykle wymagający. Przed szczecinianami seria meczów, która zweryfikuje ich aspiracje.

Pozostałe mecze Pogoni Szczecin w sezonie 2025/26:

  • Kolejka 25: vs. Korona Kielce (D)

  • Kolejka 26: vs. Lechia Gdańsk (W)

  • Kolejka 27: vs. Legia Warszawa (D)

  • Kolejka 28: vs. Piast Gliwice (W)

  • Kolejka 29: vs. Lech Poznań (D)

  • Kolejka 30: vs. Cracovia (W)

  • Kolejka 31: vs. Wisła Płock (D)

  • Kolejka 32: vs. Jagiellonia Białystok (W)

  • Kolejka 33: vs. Zagłębie Lubin (W)

  • Kolejka 34: vs. GKS Katowice (D)

Na pierwszy rzut oka terminarz wygląda brutalnie. Pogoń zmierzy się z niemal całą obecną czołówką ligi: Lechem (2. miejsce), Jagiellonią (3.), Rakowem (4. – mecz już rozegrany), GKS-em Katowice (5.) i liderującym Zagłębiem. Co więcej, kluczowe mecze z Jagiellonią i Zagłębiem odbędą się na wyjeździe.

Z drugiej strony taki układ sił daje Pogoni los we własnych rękach. Zwycięstwa w bezpośrednich starciach z Lechem, Jagiellonią czy Zagłębiem to mecze „za sześć punktów”, które pozwoliłyby nie tylko dopisać sobie cenne oczka, ale także zatrzymać rywali. To jedyna droga, by zniwelować obecną stratę.

Kluczowi zawodnicy i analiza taktyczna

W kontekście walki o podium kluczowa będzie postawa liderów. Weteran Kamil Grosicki, mimo 37 lat na karku, wciąż jest ważną postacią w szatni i na boisku. W środku pola wiele zależy od kreatywności i doświadczenia 30-letniego Hiszpana José Pozo oraz energii młodego Igora Brzyskiego. Problemem może być obsada bramki po tym, jak w styczniu klub za porozumieniem stron rozwiązał kontrakt z Dante Stipicą.

Taktycznie lutowe zwycięstwa pokazały, że Pogoń potrafi grać pragmatycznie, skupiając się na solidnej obronie. Jednak aby myśleć o podium, sama defensywa nie wystarczy. Konieczne będzie znalezienie sposobu na sforsowanie obrony najlepszych drużyn w lidze, z czym „Portowcy” mieli problem w meczu z Rakowem.

Opinie ekspertów i werdykt

Przedsezonowe prognozy ekspertów i bukmacherów były jednoznaczne – głównymi kandydatami do tytułu i miejsc na podium były Lech Poznań, Legia Warszawa i Raków Częstochowa. Pogoń nie była wymieniana w gronie faworytów, co potwierdza jej obecna pozycja w tabeli. Niespodziankami początku sezonu były Jagiellonia i Górnik Zabrze, które pokazały, że stabilizacja składu i zaufanie do trenera mogą przynieść efekty.

Czy zatem Pogoń może sprawić sensację? Matematycznie szanse wciąż istnieją. Siedem punktów straty na dziesięć kolejek przed końcem to dystans możliwy do odrobienia. Wymaga to jednak niemal perfekcyjnej serii – zdobycia co najmniej 22–25 punktów w ostatnich 10 meczach, co oznacza konieczność wygrania 7–8 spotkań.

Werdykt: Misja „Podium 2026” jest dla Pogoni Szczecin niezwykle trudna, granicząca z cudem. Znaczna strata punktowa, niestabilna forma i przede wszystkim bardzo wymagający terminarz, naszpikowany meczami z bezpośrednimi rywalami, stawiają „Portowców” w roli Kopciuszka. Choć lutowa seria zwycięstw pokazała potencjał tej drużyny, porażka z Rakowem była bolesnym powrotem na ziemię.

Marzenia są solą futbolu, a dopóki piłka jest w grze, wszystko jest możliwe. Jednak patrząc realistycznie, celem Pogoni na końcówkę sezonu powinno być ustabilizowanie formy i walka o miejsce w górnej połowie tabeli. Awans do pierwszej trójki wymagałby serii wyników, która zapisałaby się w historii klubu. Najbliższe mecze z Legią, Lechem, Jagiellonią i Zagłębiem dadzą ostateczną odpowiedź, czy ten sen ma jakiekolwiek szanse na realizację.