Wędrujący kondotier: niezwykła historia pomnika Bartolomeo Colleoniego w Szczecinie

Pomnik Bartolomeo Colleoniego w Szczecinie

Spacerując po Placu Lotników w Szczecinie, nie sposób nie zauważyć majestatycznego pomnika konnego, przedstawiającego renesansowego wojownika. To pomnik Bartolomeo Colleoniego, jedna z najbardziej charakterystycznych i zarazem zagadkowych rzeźb w mieście. Choć sam kondotier nigdy w Szczecinie nie był, historia jego pomnika jest nierozerwalnie spleciona z losami miasta, będąc opowieścią o sztuce, historii, wojnie i niezwykłej determinacji w odzyskiwaniu dziedzictwa.

Kim był Bartolomeo Colleoni?

Aby zrozumieć znaczenie pomnika, musimy cofnąć się do XV-wiecznych Włoch. Bartolomeo Colleoni (ok. 1395/1400–1475) był jednym z najsłynniejszych kondotierów swojej epoki – dowódcą wojsk najemnych. W czasach, gdy włoskie miasta-państwa toczyły nieustanne wojny, kondotierzy byli kluczowymi graczami na militarnej i politycznej scenie. Colleoni służył m.in. Mediolanowi i Republice Weneckiej, zdobywając sławę dzięki swoim strategicznym talentom i, co było rzadkością, etycznemu postępowaniu. W przeciwieństwie do wielu współczesnych mu dowódców, dbał o morale swoich żołnierzy i starał się unikać plądrowania ziem, przez które przechodził.

W 1455 roku został dożywotnio mianowany kapitanem generalnym wojsk Wenecji. Pod koniec życia zgromadził ogromny majątek, który w testamencie zapisał Republice Weneckiej na poczet finansowania wojen z Imperium Osmańskim. Postawił jednak jeden warunek: w zamian za fortunę, Wenecja miała wznieść na jego cześć pomnik konny na prestiżowym Placu św. Marka.

Arcydzieło renesansu i jego szczecińska kopia

Wenecjanie, choć wdzięczni za dar, nie mogli zgodzić się na umieszczenie pomnika na centralnym placu miasta. Znaleziono jednak kompromis – rzeźba stanęła na pobliskim, równie ważnym Campo Santi Giovanni e Paolo. Wykonanie dzieła powierzono wybitnemu florenckiemu artyście, Andrei del Verrocchio, który pracował nad nim w latach 1479–1488. Odlany z brązu i odsłonięty w 1496 roku, pomnik Colleoniego do dziś jest uważany za jedno z największych arcydzieł rzeźby renesansowej.

Pomnik w Szczecinie nie jest jednak oryginałem, a jego niezwykle wierną kopią. Została ona wykonana w 1909 roku w renomowanej niemieckiej fabryce wyrobów metalowych, Wuerttembergische Metallwarenfabrik. Była to kopia galwanoplastyczna, stworzona na zamówienie władz ówczesnego Stettina (Szczecina) dla nowo powstającego Muzeum Miejskiego (dziś Gmach Główny Muzeum Narodowego w Szczecinie przy Wałach Chrobrego). Inicjatywę sfinansował miejscowy przemysłowiec i filantrop, Albert E. Toepfer.

Po otwarciu muzeum w 1913 roku, pomnik Colleoniego stał się centralnym punktem kolekcji kopii słynnych dzieł antycznych i renesansowych. Został umieszczony w reprezentacyjnej, zwieńczonej kopułą sali, która obecnie pełni funkcję sceny Teatru Współczesnego.

Wojenne i powojenne losy: podróż do Warszawy

Pomnik, podobnie jak inne zbiory muzealne, przetrwał II wojnę światową bez większych zniszczeń. Jednak jego historia w powojennym Szczecinie miała być krótka. W styczniu 1948 roku, w geście wsparcia dla zrujnowanej stolicy, władze Szczecina podjęły decyzję o „podarowaniu” pomnika Warszawie. Aby ułatwić transport, monumentalna rzeźba została pocięta na kawałki, co dzisiaj wydaje się aktem niemal barbarzyńskim.

Po ponownym złożeniu w Warszawie, posąg przez kilka lat znajdował się w magazynach Muzeum Wojska Polskiego. W 1950 roku (niektóre źródła podają rok 1956) znalazł wreszcie swoje nowe miejsce – na dziedzińcu Pałacu Czapskich, siedziby Akademii Sztuk Pięknych. Przez ponad pół wieku warszawiacy i studenci ASP mogli podziwiać renesansowego kondotiera, który stał się trwałym elementem krajobrazu stolicy.

Wielki powrót: determinacja Szczecinian

W Szczecinie pamięć o utraconym zabytku nigdy nie zgasła. Już w latach 80. XX wieku szczecińscy muzealnicy zaczęli podejmować pierwsze próby odzyskania pomnika. Prawdziwego impetu sprawa nabrała jednak w latach 90., kiedy do głosu doszli lokalni działacze kultury, historycy i władze miasta. Jedną z kluczowych postaci w tej batalii był Antoni Adamczak.

Po latach żmudnych negocjacji i pism, pod koniec 2001 roku udało się wreszcie osiągnąć porozumienie z władzami Warszawy. Szczecin zobowiązał się do sfinansowania wykonania nowej kopii dla stolicy, przeznaczając na ten cel 300 000 złotych, zebranych m.in. dzięki publicznej zbiórce. W ten sposób powstała „kopia kopii”, a oryginalna replika z 1909 roku mogła wreszcie wrócić do domu.

21 sierpnia 2002 roku pomnik Bartolomeo Colleoniego stanął na nowym postumencie na Placu Lotników. Uroczyste odsłonięcie nastąpiło 31 sierpnia 2002 roku. Co ciekawe, w ceremonii wziął udział potomek słynnego kondotiera, włoski prawnik Guardo Colleoni, co stanowiło symboliczne zamknięcie pewnego etapu w historii rzeźby.

Kondotier dziś: symbol miasta

Obecnie pomnik Bartolomeo Colleoniego jest jednym z najważniejszych punktów na turystycznej i kulturalnej mapie Szczecina. W 1989 roku został oficjalnie wpisany do rejestru zabytków. W 2009 roku przeszedł gruntowną renowację, podczas której zrekonstruowano m.in. broń (buławę) trzymaną w prawej dłoni wojownika, przywracając mu wygląd zgodny z weneckim oryginałem.

Choć pojawiały się pomysły przeniesienia go z powrotem do muzeum, aby zwolnić miejsce na Placu Lotników dla pomnika Józefa Piłsudskiego, Colleoni niezmiennie trwa na swoim posterunku.

Historia szczecińskiego kondotiera to coś więcej niż tylko opowieść o rzeźbie. To symbol skomplikowanej przeszłości miasta, jego niemieckich korzeni i powojennej polskiej tożsamości. To także dowód na siłę społeczności, która z determinacją walczyła o odzyskanie części swojego dziedzictwa, łączącego Szczecin z wielką tradycją europejskiej sztuki. Patrząc na dumną postać Bartolomeo Colleoniego, patrzymy na świadka niezwykłej, niemal stuletniej podróży, która wreszcie znalazła swój szczęśliwy finał w sercu Szczecina.