Paraliż pogodowy w Szczecinie i województwie zachodniopomorskim – zima pokazuje pazury

Poniedziałek, 26 stycznia 2026 roku, przejdzie do historii województwa zachodniopomorskiego jako dzień, w którym region stanął w obliczu niemal całkowitego paraliżu komunikacyjnego. Marznące opady deszczu i mżawki, które w kontakcie z wychłodzoną powierzchnią tworzą zdradliwą warstwę lodu, sparaliżowały życie w Szczecinie i całym regionie. To kulminacja miesiąca pełnego pogodowych skrajności – od siarczystych mrozów i intensywnych opadów śniegu, przez nagłą odwilż, aż po niebezpieczną gołoledź.

Ostrzeżenia i alerty – region w stanie pogotowia

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) wydał ostrzeżenie drugiego stopnia o marznących opadach dla 14 powiatów województwa zachodniopomorskiego, w tym dla Szczecina. Alert obowiązywał do godziny 15:00 w poniedziałek. W godzinach porannych temperatura powietrza w stolicy regionu wynosiła –1°C, jednak temperatura odczuwalna spadła do –6°C. Widzialność była ograniczona do 4000 metrów z powodu zamglenia i słabych opadów.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB) rozesłało do mieszkańców alert SMS, w którym zalecono pozostanie w domach i ograniczenie podróży do absolutnego minimum. Ulice i chodniki w wielu miastach, w tym w Szczecinie, zostały opisane przez mieszkańców jako „lodowisko”, co uczyniło poruszanie się pieszo i pojazdami skrajnie niebezpiecznym.

Paraliż transportu – ponad 100 kolizji i wypadków

Skutki ataku gołoledzi są dotkliwe i wielowymiarowe. Warunki na drogach okazały się katastrofalne. Do godzin porannych policja w województwie zachodniopomorskim odnotowała ponad 100 kolizji i wypadków. Władze i służby apelują o zaniechanie podróży samochodem. W Szczecinie ruch jest minimalny, a te pojazdy, które wyjechały na ulice, poruszają się z minimalną prędkością.

Funkcjonowanie transportu publicznego w Szczecinie zostało poważnie zakłócone. Mieszkańcy informują, że autobusy i tramwaje kursują „losowo”, z ogromnymi opóźnieniami lub w ogóle nie wyjeżdżają na trasy. Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego (ZDiTM) prowadzi działania w ramach „Akcji Zima”, jednak ciągłe opady marznące niweczą wysiłki służb utrzymania dróg.

Pojawiły się również doniesienia o problemach w transporcie kolejowym. Oblodzenie sieci trakcyjnej uniemożliwiło start pociągów z niektórych stacji, powodując dalsze utrudnienia dla osób próbujących przemieszczać się po regionie.

Zamknięte szkoły i przedszkola

W odpowiedzi na ekstremalne warunki władze samorządowe podjęły decyzje o zamknięciu placówek oświatowych w celu zapewnienia bezpieczeństwa dzieciom i młodzieży. Zajęcia odwołano w wielu miastach, m.in. w Świnoujściu, Gryfinie, Stargardzie, Chojnie i Mirosławcu.

W Szczecinie prezydent miasta Piotr Krzystek zarekomendował rodzicom pozostawienie dzieci w domach, zapewniając, że nieobecności będą usprawiedliwione. Mimo zawieszenia zajęć dydaktycznych szkoły miały obowiązek zapewnić opiekę świetlicową dla uczniów, którzy dotarli do placówek.

Trudne warunki wpłynęły również na funkcjonowanie instytucji publicznych. W Szczecinie z powodu problemów komunikacyjnych zamknięto Centrum Informacji Turystycznej, a Biuro Obsługi Klienta Strefy Płatnego Parkowania skróciło godziny pracy.

Miesiąc pogodowych skrajności

Obecny paraliż jest kulminacją miesiąca pełnego pogodowych skrajności. Styczeń 2026 roku rozpoczął się uderzeniem zimy. Wystąpiły opady śniegu i deszczu ze śniegiem. Już 4 stycznia IMGW wydało ostrzeżenia II stopnia dla wschodnich powiatów nadmorskich przed zawiejami i zamieciami śnieżnymi, prognozując przyrost pokrywy śnieżnej do 30 cm. Towarzyszył temu silny wiatr w porywach do 85 km/h.

Około 8–9 stycznia nad region napłynęło arktyczne powietrze, powodując gwałtowny spadek temperatur do kilkunastu stopni poniżej zera. W połowie miesiąca nastąpił pogodowy zwrot akcji. Gwałtowna odwilż przyniosła ocieplenie nawet do 10°C. Nagłe topnienie grubej warstwy śniegu w połączeniu z opadami deszczu stworzyło realne ryzyko wezbrań rzek i lokalnych podtopień.

Od 24 stycznia temperatury ponownie spadły poniżej zera. Nad region zaczęły napływać fronty atmosferyczne z opadami marznącego deszczu, które doprowadziły do obecnej, kryzysowej sytuacji.

Działania służb i prognozy na najbliższe dni

Służby meteorologiczne i ratunkowe pozostają w stanie podwyższonej gotowości. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej na bieżąco monitoruje sytuację i wydaje stosowne ostrzeżenia. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa skutecznie rozpowszechniło alerty wśród mieszkańców, co mogło przyczynić się do ograniczenia ruchu i liczby potencjalnych ofiar.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad oraz miejskie służby (ZDiTM) skierowały na drogi cały dostępny sprzęt – pługi i piaskarki. Jednak, jak podkreślają eksperci, przy ciągłych opadach marznącego deszczu skuteczność tych działań jest ograniczona, a efekt utrzymuje się bardzo krótko. Policja obsługuje wzmożoną liczbę zdarzeń drogowych i apeluje o ostrożność.

Ostrzeżenie o marznących opadach wygasło popołudniem 26 stycznia. Prognozy na kolejne dni wskazują na stabilizację, choć wciąż w zimowej aurze. Temperatury do końca stycznia mają utrzymywać się w okolicach 0°C i nieznacznie poniżej, bez prognozowanych intensywnych opadów. Początek lutego ma przynieść dalsze ochłodzenie, z temperaturami spadającymi do –8°C w nocy, ale przy zachmurzeniu i bez groźnych zjawisk pogodowych.

Wnioski i reakcje społeczne

Sytuacja wywołała falę komentarzy w mediach społecznościowych. Pojawiły się głosy krytyczne wobec władz miasta i województwa, zarzucające im brak odpowiedniej reakcji i przygotowania na prognozowane zagrożenia, co naraziło mieszkańców na niebezpieczeństwo. Mieszkańcy podkreślają, że mimo ostrzeżeń meteorologicznych drogi i chodniki nie zostały odpowiednio zabezpieczone przed gołoledzią.

Styczeń 2026 roku w województwie zachodniopomorskim był miesiącem pogodowego rollercoastera, który zakończył się rozległym paraliżem spowodowanym przez gołoledź. Sytuacja z 26 stycznia obnażyła wrażliwość infrastruktury transportowej i życia publicznego na tego typu ekstremalne zjawiska. Mimo ostrzeżeń i działań służb natura opadów marznących sprawiła, że skuteczne przeciwdziałanie ich skutkom było niezwykle trudne.

Wydarzenia te stanowią ważne studium przypadku dotyczące zarządzania kryzysowego w warunkach gwałtownie zmieniającej się, niebezpiecznej pogody i podkreślają konieczność adaptacji strategii działania do coraz częstszych zjawisk ekstremalnych. Region musi wyciągnąć wnioski z tego trudnego doświadczenia, aby lepiej przygotować się na przyszłe wyzwania związane ze zmianami klimatu.