W panoramie północnych dzielnic Szczecina, przy ulicy Dębogórskiej 31–33, wznosi się monumentalna budowla z czerwonej cegły. Dziś w dużej mierze opuszczona i naznaczona upływem czasu, dawna olejarnia w Żelechowej jest niemym świadkiem burzliwej historii przemysłowej miasta. Jej mury, które przetrwały pożary, wojnę i zmiany systemowe, opowiadają fascynującą historię o ambicji, postępie technologicznym i nieuchronnych przemianach, które ukształtowały ten fragment Szczecina. Artykuł ten przedstawia dzieje tego niezwykłego obiektu aż do końca XX wieku.
Początki: Młyn Parowy Paula Gutkiego (1837–1910)
Przemysłowa historia tego miejsca sięga 1837 roku. To właśnie wtedy kupiec Paul Gutkie założył tu nowoczesny, napędzany parą młyn zbożowy. Zbudowany przez Spółkę Młynów Walcowych (Walzmühle Company) według projektu inżyniera J. Schulzbergera zakład szybko zyskał miano jednego z największych tego typu obiektów na wschodnich terenach ówczesnej Rzeszy Niemieckiej. Jego powstanie było kamieniem milowym w industrializacji Żelechowej (wówczas Züllchow), wpisując się w dynamiczny rozwój przemysłowego Szczecina.
Do 1847 roku młyn przeszedł szereg modernizacji mających na celu zwiększenie wydajności i jakości produkcji. Jednak jego rozwój był naznaczony katastrofami. We wrześniu 1850 roku potężny pożar strawił zabudowania. Zakład został odbudowany, lecz pech go nie opuszczał. W 1876 roku kolejny ogień ponownie zniszczył młyn. To właśnie po tej drugiej katastrofie podjęto decyzję o budowie obiektu, którego główny zrąb przetrwał do dziś. Wzniesiono wówczas masywną, trójczłonową konstrukcję z charakterystycznej czerwonej cegły, zdobioną neogotyckimi detalami. Składała się ona z silosu, spichlerza oraz hali produkcyjnej, co świadczyło o skali i zaawansowaniu technologicznym przedsięwzięcia.
Nowa era: Stettiner Ölwerke AG (1910–1945)
Początek XX wieku przyniósł fundamentalną zmianę w profilu działalności zakładu. W 1910 roku młyn zbożowy zakończył swoją działalność. Jego solidna infrastruktura została jednak szybko zaadaptowana na potrzeby nowego przemysłu. Na bazie dawnego młyna powstała nowoczesna fabryka oleju – Stettiner Ölwerke AG.
Ta transformacja była odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie na oleje roślinne, zarówno w przemyśle spożywczym, jak i technicznym. Hala produkcyjna została przystosowana do przerobu soi, co świadczy o globalnym zasięgu i nowoczesnym podejściu właścicieli. Zachowane materiały, takie jak reklama z 1933 roku, potwierdzają, że fabryka produkowała szeroką gamę olejów, umacniając swoją pozycję na regionalnym rynku. Olejarnia stała się ważnym punktem na przemysłowej mapie przedwojennego Szczecina, generując miejsca pracy i przyczyniając się do gospodarczego rozwoju dzielnicy.
Czas próby: wojna i losy powojenne (1945–1990)
II wojna światowa przyniosła ogromne zniszczenia Szczecinowi, a dzielnica Żelechowa została szczególnie mocno dotknięta bombardowaniami. Wiele zakładów przemysłowych legło w gruzach. Jednak potężna konstrukcja olejarni, zwłaszcza budynek produkcyjny ze stropami z żelbetu, w dużej mierze ocalała. Była jednym z nielicznych obiektów przemysłowych w tej części miasta, które przetrwały wojenną pożogę, choć nie bez uszkodzeń.
Po przejęciu Szczecina przez polską administrację w 1945 roku podjęto próbę reaktywacji zakładu. W ocalałych halach tymczasowo wznowiono produkcję, tym razem skupiając się na oleju rzepakowym, który był kluczowym produktem w trudnych latach powojennej odbudowy. Był to jednak tylko krótki powrót do pierwotnej funkcji.
W kolejnych dekadach budynek przechodził dalsze transformacje, odzwierciedlając zmieniające się potrzeby gospodarki PRL. Potężne hale fabryczne okazały się idealne dla innych gałęzi przemysłu. W murach dawnej Stettiner Ölwerke AG ulokowano najpierw fabrykę szczotek, a następnie odlewnię metali kolorowych. Ta ostatnia działalność była prowadzona w obiekcie najdłużej, bo aż do połowy lat 90. XX wieku. Przez blisko pół wieku budynek nieprzerwanie służył celom produkcyjnym, stając się trwałym elementem krajobrazu polskiego już Szczecina i ważnym pracodawcą dla mieszkańców północnych osiedli.
Koniec wieku, koniec przemysłu
Okres transformacji ustrojowej w Polsce przyniósł kres działalności przemysłowej w wielu historycznych zakładach. Ten los nie ominął również kompleksu przy ulicy Dębogórskiej. W połowie lat 90. odlewnia metali kolorowych zakończyła swoją działalność, a hale produkcyjne opustoszały. Dla budynku, który przez ponad 150 lat tętnił życiem, rozpoczął się zupełnie nowy, trudny rozdział.
Z końcem XX wieku dawna olejarnia stała się reliktem przeszłości. Pozbawiona gospodarza zaczęła powoli niszczeć. Jej monumentalna, neogotycka architektura, niegdyś symbol potęgi i nowoczesności, zaczęła poddawać się działaniu czasu i ludzkiej obojętności. Mimo to jej historyczna i architektoniczna wartość została oficjalnie doceniona – obiekt wpisano do rejestru zabytków województwa zachodniopomorskiego (decyzja z 27 stycznia 2005 r., nr A-201), co miało go chronić przed całkowitą dewastacją.
Opuszczony kolos stał się celem wypraw miłośników historii, fotografów i eksploratorów miejskich, którzy w jego pustych wnętrzach szukali śladów dawnej świetności. Historia przemysłowej działalności w tym miejscu dobiegła końca wraz z zamknięciem ostatniego zakładu, pozostawiając po sobie imponującą, lecz coraz bardziej zrujnowaną pamiątkę.
Historia olejarni w Żelechowej do końca XX wieku to opowieść o niezwykłej zdolności do adaptacji. Zaczynając jako ambitny młyn parowy, przezwyciężając katastrofy, stała się nowoczesną fabryką olejów, by po wojennych zniszczeniach służyć jeszcze przez dekady jako miejsce produkcji szczotek i odlewów. Każdy z tych etapów pozostawił w jej murach swój ślad, tworząc wielowarstwową kronikę przemian gospodarczych i technologicznych regionu.
Choć główny okres jej działalności zakończył się w latach 90., historia tego miejsca toczy się dalej. Na początku XXI wieku pojawiły się ambitne plany przekształcenia jej w Międzynarodowy Dom Sztuki z inicjatywy Fundacji Balet, które jednak nie doszły do skutku z powodu braku funduszy. Po latach niepewności, w 2023 roku zabytek został sprzedany grupie Arche – deweloperowi specjalizującemu się w renowacji obiektów historycznych. Daje to nową nadzieję, że ten symbol przemysłowej potęgi Szczecina zostanie ocalony i zyska nowe życie, kontynuując swoją niezwykłą historię w kolejnym stuleciu.






