Stoi na skarpie nad Odrą, górując nad placem Stefana Batorego dwiema smukłymi wieżyczkami i ceglaną fasadą, która w słońcu płonie czerwienią. Czerwony Ratusz – dawny Neues Rathaus, czyli Nowy Ratusz – to jeden z najpiękniejszych neogotyckich gmachów Szczecina i budowla, której losy są zwierciadłem dziejów całego miasta: od pruskiej prosperity, przez pożogę wojenną, aż po mozolną powojenną odbudowę.
Dlaczego Szczecin potrzebował nowego ratusza
W drugiej połowie XIX wieku Szczecin rozwijał się w zawrotnym tempie. Port, przemysł i rosnąca administracja sprawiły, że średniowieczny Ratusz Staromiejski przy Rynku Siennym stał się zdecydowanie zbyt ciasny dla potrzeb miejskiego magistratu. Decyzja o wzniesieniu nowej, reprezentacyjnej siedziby władz dojrzewała już od 1856 roku, ale na realizację inwestycji trzeba było poczekać blisko dwie dekady.
Przełom nastąpił po 1875 roku. Po zwycięstwie Prus nad Francją w wojnie 1870–1871 miasto dysponowało środkami pochodzącymi z francuskich kontrybucji wojennych. To właśnie te fundusze umożliwiły sfinansowanie ambitnej budowy.
Budowa i architekt
Autorem projektu był szczeciński radca budowlany Konrad Kruhl, który wykształcenie zdobył w Berlinie. Zaprojektował gmach w stylu neogotyckim, nawiązując do rozwiniętej, dojrzałej fazy gotyku. Kamień węgielny wmurowano 2 listopada 1875 roku, a prace budowlane zakończono 10 stycznia 1879 roku.
Budowlę wzniesiono na skarpie, na planie prostokąta, z dwoma ryzalitami w narożach oraz centralnym ryzalitem od strony placu Batorego. Materiałem, który nadał obiektowi jego potoczną nazwę, była czerwona cegła – i to właśnie ona do dziś decyduje o charakterystycznym, rozpoznawalnym obliczu budynku.
Architektoniczne detale, które warto dostrzec
Czerwony Ratusz zachwyca lekkością i wysmukłością bryły. Fasady zdobią balkony, wieżyczki oraz herby Szczecina umieszczone w zwieńczeniach okien, oplecione wicią akantu. Od strony zachodniej wejście poprzedza arkadowy portyk, a od wschodu – reprezentacyjny taras z dwubiegowymi schodami schodzącymi w stronę skarpy.
Prawdziwą ozdobą elewacji są cztery rzeźby figuralne autorstwa Emila Steinera, wykonane w 1869 roku. Każda z postaci mierzy około 120 cm i symbolizuje jeden z filarów ówczesnego Szczecina: „Przemysł”, „Rolnictwo”, „Żeglarstwo” oraz „Wiedzę”. We wnętrzach uwagę przyciąga klatka schodowa z tralkami w formie ażurowych, ostrołukowych arkadek, a korytarze i dawna sala kawiarniana nakryte zostały sklepieniami krzyżowo-żebrowymi.
Herb z 1660 roku – pamiątka po starym ratuszu
W klatce schodowej gmachu wmurowano w ścianę barokowy herb Szczecina z 1660 roku, przeniesiony ze starego Ratusza Staromiejskiego. To symboliczny gest – nowa siedziba władz przejęła nie tylko funkcje, ale i część tożsamości swojej poprzedniczki. Herby miasta odnajdziemy również na fasadzie, w zwieńczeniach otworów okiennych.
Zniszczenie i odbudowa
Gmach pełnił funkcję siedziby władz miejskich aż do 1945 roku. Pod koniec II wojny światowej budynek został zniszczony w wyniku podpalenia i przez wiele powojennych lat straszył wypalonymi murami, stając się jednym z symboli zniszczeń, jakie dotknęły Szczecin.
Decyzja o odbudowie zapadła w 1959 roku, a prace trwały do 1963 roku. Warto dodać, że jeszcze przed wojną, w 1939 roku, przeprowadzono adaptację strychu, przy której pierwotne, ostre sterczyny zastąpiono prostszymi słupkami – dlatego dzisiejsza sylwetka dachu różni się nieco od tej z XIX wieku. W latach 2008–2014 odnowiono elewację, a w 2015 roku wyremontowano główny hol wraz z klatką schodową.
Czerwony Ratusz dzisiaj
Choć nazwa wciąż brzmi „ratusz”, od dawna nie urzęduje tu prezydent miasta. Gmach, wpisany do wojewódzkiego rejestru zabytków 2 czerwca 1993 roku, pełni dziś funkcje biurowe. Mieszczą się w nim m.in. Urząd Morski (który zarządza budynkiem), Urząd Żeglugi Śródlądowej, Izba Morska przy Sądzie Okręgowym oraz Samorządowe Kolegium Odwoławcze.
Dla mieszkańców i turystów Czerwony Ratusz pozostaje przede wszystkim jednym z najefektowniejszych punktów na architektonicznej mapie Szczecina – świadectwem epoki, w której miasto rosło w siłę, oraz dowodem na to, że z wojennych ruin można odbudować nie tylko mury, ale i miejski charakter.


