Na niewielkim wzniesieniu nad Gunicą, w północnej części Polic, stoją mury, które pamiętają czasy książąt pomorskich. To ruiny klasztoru augustianów w Jasienicy – jednego z najciekawszych, a zarazem najmniej znanych zabytków średniowiecznego Pomorza. Przez ponad dwa stulecia działał tu ośrodek modlitwy, gospodarki i nauki ze słynną biblioteką, potem książęcy zamek myśliwski i rezydencja. Dziś zostały z niego mury przyziemia i piwnice. Prześledźmy dzieje Jasienicy – dawniej i dziś.
Wędrówka zakonników: od Wkryujścia do Wzgórza Maryjnego
Historia klasztoru zaczyna się w 1260 roku, gdy książę Barnim I nadał ziemię koło Ueckermünde, czyli Wkryujścia, kanonikom regularnym św. Augustyna, związanym z paryskim opactwem św. Wiktora. Wspólnota była początkowo niewielka – liczyła zaledwie kilku członków. W 1276 roku zakonnicy przenieśli się do Tatyni, ale tamtejsze warunki okazały się trudne.
Ostateczny przełom nastąpił w latach 1328–1331, gdy przy wsparciu księcia Barnima III konwent osiadł na wzgórzu w Jasienicy, nazywanym Wzgórzem Maryjnym (Marienberg). Miejsce było dobrze wybrane: suche wzniesienie nad rzeką, w pobliżu Zalewu Szczecińskiego i Puszczy Wkrzańskiej. Tu augustianie pozostali aż do reformacji.
Mnisi, którzy osuszali bagna
Augustianie z Jasienicy nie byli wyłącznie ludźmi modlitwy. Osuszali okoliczne mokradła, regulowali bieg Gunicy, budowali młyny, prowadzili karczmy, uprawiali chmiel i hodowali zwierzęta. Książę przyznał im prawo połowu ryb na Zalewie Szczecińskim, a w 1344 roku klasztor otrzymał rozległe dobra – między innymi w okolicach Starego Warpna i w Puszczy Wkrzańskiej.
W czasach świetności klasztor miał własny wodociąg, szpital i browar. Wznoszono go w stylu gotyckim z cegły: ceglany kościół z jednonawowym korpusem i długim, pięcioprzęsłowym prezbiterium, a obok dwa prostopadłe, dwukondygnacyjne skrzydła z krużgankami, w których mieściły się refektarz, kapitularz i dormitorium. Zabudowania tworzyły dziedziniec otwarty w stronę zachodnią.
Biblioteka, która przyciągała uczonych
Największym skarbem Jasienicy była jej biblioteka, licząca około 350 tomów – jak na średniowieczne Pomorze, imponujący księgozbiór. W 1298 roku jasienickie zgromadzenie zawarło umowę o braterstwie z klasztorem w Neumünster, późniejszym Bordesholm w Holsztynie. Uczeni z Bordesholm regularnie przyjeżdżali do Jasienicy, by korzystać z jej zbiorów, zwłaszcza pism teologów reformatorów. Prepozyt Bordesholm Johannes Reborch właśnie tutaj ukończył w 1476 roku swój znany „Lament Maryi”.
Po rozwiązaniu klasztoru cenne księgi trafiły najpierw do biblioteki kościoła św. Piotra w Wolgast, a ostatecznie do Biblioteki Uniwersyteckiej w Greifswaldzie.
Kryzys, reformacja i książęcy zamek myśliwski
Życie klasztoru nie było sielanką. Na przełomie XIV i XV wieku klasztor i wieś kilkakrotnie łupili rabusie, a pod koniec XV wieku zakonnicy zyskali opinię niezbyt wiernych regule. Książę Bogusław X postanowił przywrócić porządek – po 1486 roku wymienił członków konwentu na kanoników z klasztoru w Möllenbeck i próbował przeprowadzić reformę.
Ostateczny koniec przyniosła reformacja. W 1534 roku, po przyjęciu luteranizmu w Księstwie Pomorskim, klasztor skasowano, a jego zabudowania przejęli książęta. W 1543 roku podpisano tu akt założenia szczecińskiego Pedagogium, a w drugiej połowie XVI wieku dawny klasztor przebudowano na książęcy zamek myśliwski, ukrywając gotyckie formy pod nową szatą. Wojna trzydziestoletnia przyniosła zniszczenia, potem budynki służyły m.in. jako browar i obory, a w 1735 roku rozebrano prezbiterium kościoła. W latach 1769–1775 obiekt zamieniono na późnoklasycystyczną rezydencję Elżbiety Krystyny Brunszwickiej, rozwiedzionej żony pruskiego następcy tronu.
Jasienica dziś – trwała ruina i Jarmark Augustiański
Przez XIX wiek Jasienica była wsią rolniczo-rybacką w powiecie Randow. W 1898 roku dotarła tu kolej ze Szczecina. Po II wojnie światowej wieś znalazła się w granicach Polski, a w 1973 roku włączono ją do Polic. Dawne zabudowania klasztorne niszczały, aż w latach 60. XX wieku zdecydowano o rozebraniu górnych kondygnacji i pozostawieniu murów jako tak zwanej trwałej ruiny. Paradoksalnie odsłoniło to gotyckie fundamenty, ostrołukowe arkady i portale ukryte wcześniej pod późniejszymi przebudowami.
Dziś zachowały się mury obwodowe skrzydła południowego i wschodniego, sięgające wysokości pierwszego piętra, oraz piwnice. W jednej z wnęk odkryto ceramiczny krzyż maltański. Ruiny są wpisane do rejestru zabytków od 1958 roku, a tuż obok stoi kościół parafialny św. Apostołów Piotra i Pawła, którego historia również sięga XIV wieku. Miejsce co roku ożywa podczas Jarmarku Augustiańskiego, który przypomina mieszkańcom Polic, że w ich mieście kryje się kawałek średniowiecznej Europy.
Byliście na Jarmarku Augustiańskim albo spacerowaliście wśród ruin w Jasienicy? Podzielcie się wspomnieniami w komentarzach.


