Wolin do 1945 roku

Wolin należy do tych miejsc na mapie Pomorza Zachodniego, w których historia nie układa się w prostą, spokojną opowieść. To raczej warstwy nakładających się na siebie światów: słowiańskiego grodu, bałtyckiego portu kupieckiego, wikińskich legend, średniowiecznej chrystianizacji, księstwa pomorskiego, szwedzkiej i pruskiej administracji, niemieckiego Wollina oraz powojennego przełomu 1945 roku.

Dzieje Wolina są szczególnie fascynujące, bo łączą twarde ustalenia archeologii z opowieściami, które przez stulecia rozpalały wyobraźnię. W sagach skandynawskich pojawia się Jomsborg, twierdza słynnych Jomswikingów. W kronikach i późniejszych podaniach wraca z kolei motyw wielkiego miasta Jumne lub legendarnej Winety, bogatej metropolii, która miała zniknąć pod falami. Współczesna nauka ostrożnie oddziela mit od faktu, ale jedno jest pewne: wczesnośredniowieczny Wolin był jednym z najważniejszych ośrodków południowego Bałtyku.

Bałtyckie emporium epoki wikingów

Pierwszy wielki rozdział historii Wolina rozpoczął się w VIII i IX wieku. Położenie u ujścia Odry dawało osadzie wyjątkową przewagę. Przez ten punkt przechodziły szlaki łączące Skandynawię, ziemie słowiańskie, Pomorze, Ruś, a pośrednio także dalsze obszary Europy i świata islamskiego. Wolin szybko stał się portem, targowiskiem i miejscem spotkania ludzi różnych języków, wierzeń i interesów.

W X wieku był już rozległym centrum miejskim. Badania archeologiczne wskazują, że osada mogła obejmować około 50–60 hektarów, a jej ludność szacuje się nawet na kilka tysięcy mieszkańców. Jak na realia wczesnego średniowiecza był to organizm imponujący. W Wolinie działały warsztaty rzemieślnicze, rozwijała się obróbka metalu, bursztynu, produkcja przedmiotów codziennego użytku i budowa łodzi. Handlowano futrami, solą, wyrobami rzemieślniczymi, a także ludźmi, co było brutalnym, ale realnym elementem gospodarki tamtych czasów.

Znaleziska importowanych przedmiotów pokazują rozległość kontaktów. W Wolinie odkrywano między innymi skandynawskie elementy kultury materialnej, norweskie osełki czy srebrne dirhamy ze świata islamskiego. Nie był to więc odizolowany gród na kresach Europy, lecz ważny punkt wymiany, gdzie spotykały się tradycje słowiańskie i skandynawskie.

Jomsborg, Jumne i Wineta – między legendą a archeologią

Najbardziej znanym wątkiem związanym z dawnym Wolinem jest Jomsborg. Sagi islandzkie opisywały go jako potężną twierdzę Jomswikingów, elitarnej drużyny wojowników, która miała żyć według surowych zasad i odgrywać znaczącą rolę w walkach północnej Europy. Z kolei Adam z Bremy, kronikarz z XI wieku, pisał o ogromnym mieście Jumne, zamieszkanym przez różne ludy i słynącym z bogactwa. W późniejszej tradycji opowieści te zaczęto łączyć z legendą Winety.

Przez długi czas historycy traktowali te przekazy z dużą rezerwą. Sagi powstawały późno, mieszały pamięć, propagandę i literacką fantazję. Jednak archeologia pokazała, że u podstaw legend znajdowała się rzeczywista potęga. Wolin był wielkim, wieloetnicznym ośrodkiem, w którym obecność Skandynawów jest dobrze poświadczona, choć nie oznacza to, że był wyłącznie wikińską kolonią.

Szczególne znaczenie mają odkrycia ze Srebrnej Góry, nazywanej czasem Wzgórzem Wisielców. W ostatnich latach badacze natrafili tam na pozostałości drewnianych umocnień i konstrukcji portowych z X wieku. Te znaleziska wzmacniają hipotezę, że właśnie w Wolinie należy szukać realnego jądra opowieści o Jomsborgu. Nie mamy jednak pewności, że saga opisuje to miejsce dosłownie. Bardziej prawdopodobne jest, że literacki Jomsborg wyrósł z pamięci o potężnym grodzie portowym, którego sława rozchodziła się po całym Bałtyku.

Chrystianizacja i wejście w świat średniowiecznej Europy

W XII wieku niezależny, pogański świat Wolina zaczął ustępować presji nowych sił politycznych i religijnych. Około 1121 roku Pomorze zostało podporządkowane przez księcia Bolesława III Krzywoustego. Zwycięstwo militarne miało zostać uzupełnione chrystianizacją, dlatego do misji zaproszono biskupa Ottona z Bambergu.

Otton odbył dwie wyprawy misyjne, w latach 1124–1125 oraz 1128. W przeciwieństwie do wcześniejszych, nieudanych prób, jego misja była dobrze przygotowana. Przybył z odpowiednim zapleczem, darami, autorytetem i wsparciem politycznym. Chrzcił tysiące mieszkańców Pomorza, niszczył dawne świątynie i zakładał kościoły w najważniejszych ośrodkach, w tym w Wolinie i Szczecinie.

W 1140 roku papież Innocenty II utworzył biskupstwo pomorskie z pierwszą siedzibą właśnie w Wolinie. Był to moment ogromnej symboliki. Dawny ośrodek pogańskiego handlu i kultu stał się centrum organizacji kościelnej. Z czasem siedzibę biskupstwa przeniesiono, ale fakt jej początkowego umiejscowienia w Wolinie świadczy o znaczeniu miasta w XII wieku.

Politycznie Wolin znalazł się w granicach Księstwa Pomorskiego. Początkowo było ono związane z Polską, później jednak książęta pomorscy coraz mocniej orientowali się na Święte Cesarstwo Rzymskie. Od końca XII wieku los Wolina na długie stulecia został związany z niemieckim kręgiem politycznym i kulturowym.

Wollin pod panowaniem szwedzkim, pruskim i niemieckim

W kolejnych wiekach miasto funkcjonowało coraz częściej pod niemiecką nazwą Wollin. Po wymarciu dynastii Gryfitów i wstrząsach wojny trzydziestoletniej Pomorze Zachodnie stało się przedmiotem rywalizacji mocarstw. Od XVII wieku część regionu znalazła się pod kontrolą Szwecji. Wolin pozostawał w tej strefie wpływów do 1720 roku, kiedy w wyniku traktatu sztokholmskiego został przekazany Prusom.

Pod panowaniem pruskim Wollin był już przede wszystkim niewielkim pomorskim miasteczkiem, a nie wielkim centrum bałtyckiego handlu. Życie mieszkańców koncentrowało się wokół rybołówstwa, rolnictwa, lokalnego rzemiosła i administracji. W XIX wieku miasto należało do pruskiej prowincji Pomorze. Zmieniały się instytucje, szkoły, urzędy i struktury kościelne. Ważnym wydarzeniem religijnym była unia kościołów luterańskiego i reformowanego wprowadzona przez króla Fryderyka Wilhelma III w 1817 roku. Nie wszyscy wierni ją zaakceptowali; część tak zwanych staroluteran szukała wolności religijnej nawet za oceanem.

Modernizacja dotarła do Wollina w drugiej połowie XIX wieku. W 1892 roku uruchomiono stację kolejową, która połączyła wyspę z szerszą siecią transportową. Kolej sprzyjała wymianie handlowej, podróżom i rozwojowi turystyki, choć miasto pozostało raczej spokojnym ośrodkiem lokalnym.

Po zjednoczeniu Niemiec w 1871 roku Wollin znalazł się w granicach Cesarstwa Niemieckiego, a następnie Republiki Weimarskiej i III Rzeszy. Przez cały ten okres jego wcześniejsza, słowiańsko-skandynawska przeszłość istniała głównie w badaniach, legendach i lokalnej pamięci, natomiast codzienność miasta była częścią niemieckiego Pomorza.

Wojna, zniszczenie i przełom 1945 roku

Ostatni rozdział niemieckiego Wollina był dramatyczny. Podczas II wojny światowej region miał znaczenie militarne, a w 1945 roku znalazł się na trasie działań wojennych związanych z ofensywą Armii Czerwonej na Pomorzu. W lutym przez okolicę przeszedł tragiczny marsz śmierci alianckich jeńców wojennych ze Stalagu XX-B. Wiosną 1945 roku walki, bombardowania i ostrzał artyleryjski doprowadziły do ogromnych zniszczeń.

Miasto zostało w dużej mierze zrujnowane. Szacuje się, że zniszczeniu mogło ulec około 70 procent zabudowy. Dla mieszkańców oznaczało to koniec świata, który znali. Po klęsce Niemiec i decyzjach konferencji poczdamskiej obszary na wschód od linii Odry i Nysy Łużyckiej, w tym wyspa Wolin, znalazły się pod administracją polską. Niemiecka ludność została wysiedlona, a na jej miejsce przybywali polscy osadnicy, często sami wypędzeni lub przesiedleni z ziem wschodnich utraconych przez II Rzeczpospolitą.

Wollin ponownie stał się Wolinem. Zmienił się język urzędów, szkół, ulic i codziennego życia. Powojenna polska tożsamość miasta budowała się na ruinach, ale także na odkrywaniu starszych, przedniemieckich warstw historii. Szczególnie ważna stała się pamięć o wczesnośredniowiecznym Wolinie jako jednym z najważniejszych portów i grodów południowego Bałtyku.

Dlaczego Wolin jest tak ważny?

Historia Wolina do 1945 roku pokazuje, jak bardzo Pomorze było przestrzenią pogranicza. Przez ponad tysiąc lat spotykały się tu wpływy słowiańskie, skandynawskie, polskie, niemieckie, szwedzkie i pruskie. Miasto zmieniało władców, języki i religijne struktury, ale jego położenie wciąż nadawało mu znaczenie.

Największa wartość Wolina tkwi dziś w połączeniu mitu i nauki. Z jednej strony mamy opowieści o Jomsborgu, Winecie i wikińskich wojownikach. Z drugiej – archeologiczne dowody na istnienie potężnego, wielokulturowego emporium handlowego. To właśnie ta dwoistość czyni Wolin miejscem wyjątkowym. Nie jest jedynie legendą ani tylko punktem na mapie wykopalisk. Jest świadectwem epoki, w której Bałtyk nie dzielił, lecz łączył odległe światy.

Do 1945 roku Wolin przeszedł drogę od słowiańsko-skandynawskiego portu do niemieckiego miasteczka Pomorza. Po wojnie rozpoczął kolejny rozdział, już w granicach Polski. Jednak pod współczesnymi ulicami wciąż kryje się pamięć dawnego grodu, którego sława była na tyle wielka, że przetrwała w sagach, kronikach i legendach przez całe stulecia.