Na rysunku: neogotycki pałac w Mierzęcinie z charakterystyczną ośmioboczną wieżą i krenelażem.
Na skraju dawnej Nowej Marchii, dziś przy granicy województwa lubuskiego i Pomorza Zachodniego, w gminie Dobiegniew leży wieś Mierzęcin. Niemcy nazywali ją Mehrenthin. Przez niemal całe dzieje była cichą, rolniczą miejscowością – a jednak stoi w niej jeden z najpiękniejszych neogotyckich pałaców regionu, który z ruiny PGR-u zamienił się w luksusowy ośrodek z własną winnicą. To historia o rodzie von Waldow, o upadku i o drugim życiu zabytku. Prześledźmy ją – dawniej i dziś.
Średniowieczne początki i zmienni właściciele
Mierzęcin po raz pierwszy pojawia się w źródłach w 1333 roku jako lenno Hermanna Robela. Już kilka lat później, w 1337 roku, wieś trafiła w ręce możnego rodu von der Osten – a ciekawostką jest, że dożywotnie prawa do niej miała Małgorzata Nałęczówna, żona Betkina von der Osten. Pod koniec XV wieku majątek przeszedł do rodziny von Gramme, w której posiadaniu pozostawał przez kolejne pokolenia.
W burzliwym XVII wieku dobra zmieniały właścicieli szczególnie często. Asmus von Gramme sprzedał je szwedzkiemu pułkownikowi Danielowi Ouvrisowi, a po jego śmierci majątek – przez małżeństwo wdowy – związał się ze szwedzkim generałem Helmfeldtem. W tle toczyła się wielka polityka: w drugiej połowie XVII wieku o Mierzęcin zabiegał sam elektor brandenburski Fryderyk Wilhelm, który miał nabyć posiadłość za 9000 talarów.
Ród von Waldow – ponad dwa wieki na włościach
Prawdziwy rozdział w dziejach Mierzęcina otworzył rok 1715, gdy majątek objął Joachim Friedrich von Sydow. To jemu wieś zawdzięcza murowany kościół, który stoi do dziś. Sześć lat później, w 1721 roku, dobra kupił Friedrich Sigismund von Waldow (1682–1742) i założył mierzęcińską linię tego rodu. Von Waldowowie władali Mierzęcinem nieprzerwanie aż do 1945 roku.
Przez te ponad dwa stulecia rodzina rozbudowała majątek w prawdziwe imperium rolniczo-przemysłowe. W jego skład wchodziły folwarki w Podleścu (Waldowshof), Linkowie i Kępie Zagajnej (Friedrichslust), a nawet huta szkła w Waldowthal. To za von Waldowów powstała większość zabudowań gospodarczych oraz rozległy park krajobrazowy, który do dziś otacza rezydencję.
Pałac z lat 1861–1863 – marzenie o angielskim zamku
Serce założenia – neogotycki pałac, który widzimy na dzisiejszym rysunku – powstał w latach 1861–1863 z inicjatywy Roberta Friedricha von Waldow. Projekt przypisuje się berlińskiemu architektowi Georgowi Heinrichowi Hitzigowi. Budowla miała być romantycznym nawiązaniem do angielskiego neogotyku, inspirowanym słynnym zamkiem Babelsberg projektu Karla Friedricha Schinkla.
Efekt do dziś robi wrażenie. Czerwona cegła na kamiennym fundamencie, charakterystyczna ośmioboczna wieża, krenelażowe attyki rodem ze średniowiecznych zamków, a nad wejściem taras z herbem rodu von Waldow. Pod koniec XIX wieku, za czasów Bernharda von Waldow, przebudowano i unowocześniono wnętrza. Na przełomie wieków majątek zyskał też gorzelnię, nowe budynki folwarczne i połączenie z linią kolejową Poznań–Stargard.
Dom dziecka, PGR i powolny upadek
Rok 1945 zakończył epokę von Waldowów. Majątek przejął polski Skarb Państwa, a pałac zaczął służyć zupełnie nowym celom. W latach 1946–1959 mieścił się w nim dom dziecka, prowadzony początkowo przez siostry benedyktynki-samarytanki. Potem, od 1959 roku, budynek przejęło Państwowe Gospodarstwo Rolne – w pałacowych salach urządzono biura, stołówkę, przedszkole i mieszkania pracownicze.
Taki los dzieliły dziesiątki dawnych rezydencji na Pomorzu i Ziemi Lubuskiej. Gdy na początku lat 90. PGR-y zlikwidowano, pałac w Mierzęcinie opustoszał. Przez kilka lat niszczał bez opieki, popadając w ruinę – z przeciekającym dachem i walącymi się stropami wydawał się skazany na zagładę, jak wiele podobnych obiektów w regionie.
Drugie życie: Wellness & Wine Resort
Ratunek przyszedł w 1998 roku. Zdewastowany pałac wraz z folwarkiem kupiła polska firma NOVOL. W latach 1999–2001 przeprowadzono gruntowną renowację konserwatorską: wymieniono dach i większość stropów na ceramiczne, odnowiono wnętrza, osuszono mury. 13 września 2002 roku odrestaurowany kompleks oficjalnie otwarto.
Dziś Mierzęcin to Pałac Mierzęcin Wellness & Wine Resort – jeden z najbardziej rozpoznawalnych obiektów tego typu w regionie. Pierwsze winorośle zasadzono tu w 2004 roku, a dziś winnica liczy blisko 9 hektarów i 19 szczepów, co stawia ją wśród największych w Polsce. Goście mają do dyspozycji dziesiątki pokoi w pałacu, oficynie i budynkach folwarcznych, pierwsze w Polsce spa oparte na winoterapii, stadninę koni oraz park z ogrodem japońskim. W parku zachował się też rodowy cmentarz von Waldowów, a nowi właściciele utrzymują kontakt z potomkami rodziny, prezentując pamiątki w Sali Historycznej. Pałac jest wpisany do rejestru zabytków.
Od ruiny do perły regionu
Historia Mierzęcina to w gruncie rzeczy historia całego pogranicza: średniowieczna wieś, niemiecki ród, powojenna zmiana granic, PGR, upadek – i wreszcie odrodzenie. Niewiele dawnych rezydencji miało tyle szczęścia. Tam, gdzie jeszcze trzydzieści lat temu straszyła ruina, dziś dojrzewa wino, a neogotycka wieża znów góruje nad parkiem. To dowód, że dziedzictwo regionu da się ocalić – trzeba tylko, by ktoś w nie uwierzył.
Byliście kiedyś w Mierzęcinie? A może pamiętacie pałac jeszcze z czasów PGR-u albo jako ruinę? Podzielcie się wspomnieniami w komentarzach.


