W sercu szczecińskiej dzielnicy Gocław, przy ulicy Lipowej 19, stoi budynek będący niemym świadkiem burzliwej historii regionu. Willa Strutza to nie tylko jeden z najcenniejszych przykładów architektury początku XX wieku w Szczecinie, ale także miejsce skrywające niezwykłe skarby i opowieści. Choć jej obecny stan budzi niepokój, dzięki staraniom lokalnych aktywistów i władz miasta pojawia się nadzieja na ocalenie tej architektonicznej perły.
Od gospodarstwa rolnego do okazałej rezydencji
Historia willi jest nierozerwalnie związana z rodziną Strutzów, która pod koniec XIX wieku posiadała na terenie dzisiejszego Wzgórza Gocławskiego duże gospodarstwo rolne. Christian Strutz, jeden z braci, był właścicielem około 100 akrów ziemi. Rodzina mieszkała wówczas w skromnym, parterowym domu, otoczonym budynkami gospodarczymi.
Przełom nastąpił po śmierci Christiana, kiedy to majątek odziedziczył jego syn, Otto. W 1911 roku podjął on decyzję o zastąpieniu starego, rodzinnego domu nową, okazałą rezydencją – willą, którą możemy podziwiać do dziś. Otto Strutz był przedsiębiorczym człowiekiem, który w tym samym czasie wzniósł również drugi dom przy ulicy Narciarskiej 4.
Po 1945 roku, wraz ze zmianą granic i przynależności państwowej miasta, willa została przejęta przez państwo i przeznaczona na mieszkania komunalne. Ten nowy rozdział w historii willi pozostawił po sobie namacalne ślady – na drewnianej balustradzie klatki schodowej do dziś można odnaleźć napisy wydrapane cyrylicą, prawdopodobnie przez żołnierzy radzieckich stacjonujących tu po wojnie.
Architektoniczny majstersztyk wczesnego modernizmu
Willa Strutza jest uznawana za jeden z najwybitniejszych przykładów architektury wczesnego modernizmu w Szczecinie, w którym harmonijnie połączono elementy historyzmu i secesji. Jej bryła, mimo upływu lat i obecnego stanu, wciąż zachwyca bogactwem detali i przemyślaną kompozycją.
Najbardziej charakterystycznym elementem budynku jest ośmioboczna wieża, wieńczona miedzianą kopułą z hełmem i dużym wiatrowskazem. Górna część wieży, tuż pod hełmem, posiada konstrukcję szachulcową (ryglową), co dodaje jej malowniczości. Fasadę frontową zdobi unikalny zegar słoneczny, który w narożnikach przedstawia różne fazy Księżyca: pełnię, nów oraz rosnący i malejący sierp.
Architektura willi to także dwuspadowy dach, wkomponowany w bryłę zadaszony balkon oraz półokrągły, trójokienny wykusz po prawej stronie. Całość, usytuowana u podnóża Winnogóry, w pobliżu słynnej Wieży Gocławskiej (dawniej Wieży Bismarcka), tworzy niezwykle malowniczy zespół architektoniczno-krajobrazowy.
Mimo zaniedbań wnętrza willi wciąż kryją wiele oryginalnych, ponadstuletnich elementów, które świadczą o kunszcie jej twórców: stropy typu Kleina nad piwnicą, drewniane stropy oraz oryginalną drewnianą więźbę dachową, posadzkę z terakoty na tarasie przed głównym wejściem, drewniane podłogi deskowe i schody, oryginalną stolarkę okienną zachowaną w wieży, na strychu i w piwnicy, a także polichromowany strop oraz ozdobne przeszklenia w wieży.
Skarb w wieży – „Syrenka z Gocławia”
Największym skarbem i zarazem największym odkryciem związanym z Willą Strutza jest unikalny, secesyjny witraż przedstawiający syrenę, pieszczotliwie nazwany „Syrenką z Gocławia”. To niezwykłe dzieło sztuki zostało „odkryte na nowo” w 2021 roku przez Artura Krzyżańskiego, przewodnika i miłośnika Szczecina.
Witraż, powstały prawdopodobnie równocześnie z willą w 1911 roku, odznacza się wyjątkowymi walorami artystycznymi. Przedstawia syrenę czeszącą swoje długie, brązowo-rude włosy. Otaczają ją pałki wodne i białe lilie, co sugeruje, że jest to istota ze świata wód śródlądowych, a nie morskich.
W momencie odkrycia stan dzieła był alarmujący – liczne pęknięcia, ubytki szkła i nieszczelności spowodowane przeciekającym dachem wieży zagrażały jego całkowitemu zniszczeniu. Dzięki nagłośnieniu sprawy i zaangażowaniu społeczników witraż został zdemontowany i poddany profesjonalnej konserwacji. Dziś, po odzyskaniu dawnego blasku, „Syrenka” jest bezpiecznie przechowywana w magazynie urzędu miasta, czekając na dzień, w którym będzie mogła wrócić na swoje miejsce w odrestaurowanej willi.
Willa Strutza w kontekście dzielnicy Gocław
Aby w pełni zrozumieć znaczenie Willi Strutza, należy spojrzeć na nią w szerszym kontekście dzielnicy Gocław. Przed II wojną światową był to jeden z najpopularniejszych kierunków wycieczkowych dla mieszkańców ówczesnego Stettina. Działało tu aż osiem restauracji, a na Zielone Wzgórze, z którego roztacza się panoramiczny widok na Odrę i jezioro Dąbie, ciągnęły tłumy turystów.
Centralnym punktem okolicy była i jest Wieża Gocławska, monumentalna budowla wzniesiona w latach 1913–1921 jako Wieża Bismarcka. Dziś, po latach zaniedbań, dzięki nowemu, prywatnemu właścicielowi przechodzi gruntowną renowację i powoli odzyskuje dawną świetność. Przez te tereny prowadzi żółty Szlak Gocławski, który pozwala odkrywać historię przedwojennego Szczecina.
Willa Strutza jest kluczowym elementem tej historycznej układanki. Wraz z otaczającą ją parcelą wzbogaca walory zabytkowe i krajobrazowe Gocławia, stanowiąc materialne świadectwo bogatej przeszłości tej części miasta.
Stan obecny i walka o przyszłość zabytku
Decyzją z 14 grudnia 2022 roku Willa Strutza wraz z historyczną parcelą została wpisana do rejestru zabytków województwa zachodniopomorskiego pod numerem A-2041. Był to kluczowy krok w kierunku jej ocalenia, jednak stan budynku pozostaje krytyczny. Największym zagrożeniem jest zniszczony dach i wieża, przez które woda dostaje się do środka, niszcząc bezcenne polichromie i drewniane elementy konstrukcyjne.
Na szczęście willa nie została pozostawiona sama sobie. Głos w jej obronie od lat podnoszą lokalni aktywiści, w tym Stowarzyszenie Miłośników Północnego Szczecina im. Syrenki z Gocławia, oraz miejscy radni. Ich działania, połączone z interwencjami Miejskiego Konserwatora Zabytków, przyniosły pierwsze rezultaty.
W marcu 2025 roku miasto ogłosiło przeznaczenie kwoty 420 tysięcy złotych na najpilniejsze prace zabezpieczające. Fundusze te mają posłużyć uszczelnieniu dachu i naprawie konstrukcji wieży, co zatrzyma dalszą degradację budynku. Jednocześnie miasto prowadzi proces wykwaterowywania ostatnich lokatorów, co jest warunkiem koniecznym do rozpoczęcia kompleksowych prac.
Dalsze losy willi są przedmiotem dyskusji. Pojawiają się pomysły przekształcenia jej w muzeum, centrum kultury czy punkt informacji turystycznej. Koszt pełnej renowacji szacowany jest na 4–6 milionów złotych. Mieszkańcy i miłośnicy historii mają nadzieję, że Willa Strutza, podobnie jak odrestaurowana z wielkim sukcesem Willa Lentza, odzyska swój dawny blask i stanie się tętniącym życiem miejscem na kulturalnej mapie Szczecina.
Willa Strutza to nie tylko budynek – to żywa opowieść o historii Szczecina, o ludziach, którzy tu mieszkali, i o pięknie architektury secesyjnej. Jej ocalenie to szansa na zachowanie ważnego fragmentu dziedzictwa kulturowego miasta dla przyszłych pokoleń.






